klienci są beznadziejni
Byłam dziś na zakupach w Złotych Tarasach, wyprzedaże, więc pomyślałam, że cośupolujępo 2 godzinach chodzenia rozbolała mnie głowa, jakieś hordy ludzi, masakrycznekolejki do przymierzalni i mnóstwo walających się na pólkach i podłodze ubrań,buty porozrzucane bez pary...szoki to nie wina osób pracują...