eh, człowiek stary a głupi.
Wracałem sobie dzisiaj w nocy do domu, przed auto wyskoczył mi jakiś chłopak, zapłakany, że kolega mu umiera na przystanku. Wjechałem do zatoczki, wyszedłem zobaczyłem ze faktycznie leży na ziemi i zwija się z bólu. Zadzwoniłem na pogotowie, dyspozytorka przyjęła zgłoszenie, stałem chwilę i rozmawia...